Chludowo pamiętało o 80. rocznicy męczeńskiej śmierci bł. o. Ludwika Mzyka


Jak co roku od czterech lat misjonarze werbiści z Domu Misyjnego i mieszkańcy Chludowa uczcili pamięć zamordowanego 20 lutego 1940 roku w Poznaniu o. Ludwika Mzyka, pierwszego mistrza nowicjatu polskiej prowincji Zgromadzenia Słowa Bożego. W niedzielę 23 lutego po Mszy św. udali się do Fortu VII, gdzie pod ścianą straceń złożyli kwiaty, zapalili znicze i modlili się za pomordowanych we wszystkich niemieckich i sowieckich obozach koncentracyjnych oraz o pokój na świecie.

– Dzisiaj chcemy Bogu dziękować za życie, powołanie i świadectwo naszego dostojnego współbrata – błogosławionego ojca Ludwika Mzyka, który mieszkał w Chludowie, a który 20 lutego 1940 roku został zastrzelony w poznańskim Forcie VII przez niemieckiego kata Dibusa – rozpoczął w chludowskim kościele parafialnym niedzielną liturgię o. Jan Wróblewski SVD, rektor tutejszego Domu Misyjnego. – Chcemy także prosić Boga o kanonizację dla niego. Wokół ołtarza zgromadzili się pozostali mieszkańcy Domu: wicerektor o. Kazimierz Grabowski SVD, o. Franciszek Bąk SVD, mistrz nowicjatu, o. Justin Rehmet SVD, o. Jan Musiał SVD oraz proboszcz o. Ryszard Hoppe SVD, który wygłosił homilię. Niedzielne czytania, podejmujące motyw miłości bliźniego, miłości nieprzyjaciół i potrzebę wybaczania stanowiły naturalny komentarz do dzieła i świadectwa życia o. Ludwika Mzyka.

Całe kazanie:

Po Mszy św. mieszkańcy Chludowa na czele z sołtys Haliną Gramsch oraz kapłani, tutejsze siostry Służebnice Ducha Świętego oraz klerycy z Domu Misyjnego – udali się autokarem do obozu, gdzie zginął o. Mzyk, czyli dzisiejszego Muzeum Martyrologii Wielkopolan Fort VII w Poznaniu. Podczas tej krótkiej pielgrzymki do miejsca kaźni blisko 20 tys. osób jej uczestnicy odmówili Anioł Pański, a po przybyciu pod ścianę śmierci w Forcie VII odśpiewali hymn Polski.

– Gromadzimy się przy tej symbolicznej ścianie śmierci, aby prosić Pana Boga o miłosierdzie dla świata. Prosić, aby nigdy nie powtarzały się okropności, które zdarzyły się w tym miejscu i w różnych innych miejscach kaźni na świecie – powiedział o. Jan Wróblewski, inicjator spotkań i modlitw w Forcie VII. – Chcemy prosić Pana Boga, aby udzielił tym wszystkim, którzy tu poginęli, wiecznego odpoczynku, a wstawiennictwo błogosławionego o. Ludwika Mzyka sprawiło, aby w naszych sercach było więcej pokoju, zatroskania o ten pokój, byśmy zachowali ducha przebaczenia, abyśmy mogli dostąpić łaski, która daje poczucie, że Bóg przynosi pokój nie z tej ziemi.

Modlitwę wiernych poprowadził o. proboszcz, który m.in. wezwał do modlitwy za Kościół święty, o pokój na świecie i w naszej Ojczyźnie, o sprawiedliwość, praworządność, zgodę i jedność rządzących w działaniu dla dobra naszego kraju. Następni wszyscy odmówili „Ojcze nasz…”. Gdy przy ścianie śmierci zapłonęły znicze i uczestnicy pielgrzymki złożyli kwiaty, zabrzmiał hymn „Boże, coś Polskę…”.

Drugim punktem wizyty w Forcie było poznanie jego historii i losów więzionych tu ludzi, także kapłanów i misjonarzy. Po celach i korytarzach obozowych oprowadził chludowian Grzegorz Kucharczyk, kierownik muzeum. Warto podkreślić, że dzięki wsparciu samorządu województwa, który przeznaczył prawie 11 mln złotych w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego 2014-2020, muzeum właśnie przechodzi gruntowną renowację.

Grzegorz Kucharczyk – na ile pozwala stan dzisiejszej wiedzy – opowiedział o drodze do obozu i pobycie w nim bł. o. Ludwika Mzyka (1905-1940). Misjonarz pochodził ze Śląska i do Domu Misyjnego w Chludowie trafił w 1935 r. , kiedy został pierwszym mistrzem nowicjatu w polskiej prowincji, a w 1939 r. także przełożonym tego domu. Nie na długo. 25 stycznia 1940 r. gestapo aresztowało go i wszystkich miejscowych księży. Ludwik Mzyk po kilku dniach przesłuchań w siedzibie gestapo w Poznaniu został osadzony razem z innymi księżmi z Chludowa w Forcie VII, pierwszym na ziemiach polskich obozie koncentracyjnym. Tam 20 lutego został zamordowany strzałem w tył głowy. Nieco później w maju 1940 r. Niemicy wywieźli do Fortu VII wszystkich 26 werbistowskich kleryków, wśród których był, dziś już Sługa Boży, o. Marian Żelazek SVD (1918-2006). Ci, którzy przetrwali nieludzkie traktowanie w poznańskim forcie, zostali wywiezieni do obozów w Dachau i Gusen. Zginęło tam 14 kleryków.

Do Fortu VII trafiały „osoby wrogie Niemcom i szczególnie niebezpieczne dla ustanawiania nowego porządku na zajmowanych terenach”. Akcja ta, ze względu na grupę społeczną, w którą w przeważającej mierze była wymierzona – Intelligenzaktion – trwała do połowy 1940 r. Znaleźli się tu m.in. działacze niepodległościowi, powstańcy wielkopolscy i śląscy, członkowie ugrupowań politycznych, urzędnicy administracji państwowej i samorządowej, nauczyciele, profesorowie wyższych uczelni, księża, przedstawiciele wolnych zawodów, kupcy i przemysłowcy, ziemianie. Na terenie obozu poniosło śmierć ok. 20 tysięcy Wielkopolan. Uwięzieni w nim Polacy byli rozstrzeliwani, wieszani, ścinani gilotyną, torturowani, zrzucani ze schodów lub umierali z powodu ciężkich warunków panujących w celach więziennych. To w tym obozie już w październiku 1939 roku po raz pierwszy w Europie Niemcy użyli gazu do mordowania ludności cywilnej.

13 czerwca 1999 o. Ludwik Mzyk został ogłoszony przez Jana Pawła II błogosławionym wśród 108 męczenników II wojny światowej, wśród których było trzech innych współbraci-werbistów: o. Alojzy Liguda, br. Grzegorz Frąckowiak i o. Stanisław Kubista.

Anna Kot

Fot. Franciszek Bąk SVD