Słowami poetów namawiali do świętości


W sobotę w Poznaniu była inauguracja obchodów 100. rocznicy urodzin o. Mariana Żelazka, a w niedzielę kontynuacja, ale już w Chludowie w kościele parafialnym. Ta pierwsza miała charakter liturgiczno-naukowy, ta druga zaś – artystyczny. Aktorski duet dobrze znany widzom kin, teatrów i telewizji – Ewa Ziętek i Tadeusz Chudecki – przy akompaniamencie muzyki w wykonaniu Jerzego Filara przygotował spektakl muzyczno-poetycki „Nie bój się świętości”. Jego repertuar tworzą wybrane przez aktorów, ich właśnie poruszające, teksty biblijne i literackie, głównie polskie, o charakterze religijnym. Chludowska publiczność miała nie lada okazję, aby jeszcze w nastrojowej bożonarodzeniowej scenerii kameralnego drewnianego kościółka usłyszeć strofki samych wielkich poetów, których talent uwrażliwił się także na piękno Stwórcy i bogactwo Jego stworzeń. A było co słuchać – od wzniosłych Psalmów przez kipiące humorem, ale także prostotą i łagodnością wiersze ks. Jana Twardowskiego, mistrza skrótu, celności oraz głębi myśli po refleksyjne, „klękające” przed Bogiem wersy Romana Brandstaettera i Anny Kamieńskiej. Byli klasycy poezji i muzyki staropolskiej – Wacław z Szamotuł i Jan Kochanowski, ale także reprezentanci następnych epok: Cyprian Kamil Norwid, Juliusz Słowacki, Adam Mickiewicz czy współcześni: Czesław Miłosz i Wisława Szymborska. Tyle poeci, poniekąd zawodowi, ale do świętości artyści w Chludowie zachęcali także słowami tekstów wielkich mistyków i świętych: św. Franciszka z Asyżu, św. Jana Pawła II, św. o. Pio, św. Matki Teresy z Kalkuty czy św. s. Faustyny Kowalskiej. A na finał był rarytas: Ewa Ziętek przeczytała fragment listów/dziennika bohatera dnia – o. Mariana Żelazka. Słowa, które znalazła, nie tylko jąwzruszyły, kiedy po raz kolejny powtarzała za o. Marianem, słowa skierowane do Pana: „abyś Ty tylko był w pobliżu….”. I onniczego więcej nie potrzebował. Ewa Ziętek, Tadeusz Chudecki, Jerzy Filar i publiczność – też. Kiedy brawom nie było końca, Jerzy Filar zafundował „ludziskom” góralską kolędę. Hej!

 

Trudno było opuszczać chludowski kościół, na szczęście słuchacze wymogli na artystach obietnicę, że jeszcze tu wrócą. Ufamy, że tak będzie – wszak zachęcania do świętości nigdy za wiele.